...gdy dzieje się nie po mojej myśli. chciałabym aby wszystko wychodziło jak trzeba, nawet gdy robię coś po raz pierwszy. tak wiem to bardzo zła cecha, ale czy tylko ja się z nią borykam :)?
Z racji wysypu "stanów błogosławionych" moich koleżanek postanowiłam zrobić dla kilku z nich, dokładnie trzech, kocyki co by mogły okrywać nimi swoje maleństwa :)
A więc kocyk pierwszy, włóczka
Alize Cotton Gold ogólnie wrażenia dobre ale kolory zmieniały się różnie w dwóch motkach. Po przerobieniu pierwszego otrzymałam ładne barwne pasy, a drugi - tu ciapka. tam ciapka. Ale cóż sama baba chciała skoro kupała taką a nie inną włóczkę :)
Lamówka...o zgrozo, co inny bok to zmiana taktyki. Na jednym było dobrze, drugi się faluje....prujemy.........poprawiałam, zaczynam od początku dwa przeszłam idealnie teraz przy trzecim boku taktyka się nie sprawdza.....prujemy. Żale postanawiam odłożyć do skończenia robótki, z nadzieją że jednak końcowy efekt mnie zadowoli :)
Dziewczyny czy wy też tak macie z tymi robótkami czy to ja jestem jakaś lewa :)??
Pozdrawiam i ściskam
Marmatula